Mechanizm gry MMO

Zapewne niejeden z was może o sobie powiedzieć, że wydał majątek na grę online. Nie ma czego się wstydzić. Setki tysiące ludzi dało się w podobny sposób zwieść sprytnemu mechanizmowi, jaki twórcy gry zdołali zaimplementować w swoje produkcje. Aby w pełni zrozumieć, co kieruje naszym mózgiem przy zakupie uprzywilejowanej waluty, statusu lub innych bonusów w tego typu rozrywkach, wpierw należy przeanalizować czym różnią się one od klasycznych, jednoosobowych gier komputerowych. Największą i kluczową różnicą jest to, że w naszej przygodzie bierze udział większa ilość osób, które, czy tego chcemy czy nie, wywierają na nas większy lub mniejszy wpływ. Poziom trudności nie jest już dyktowany przez sztuczną inteligencję i zamysł producenta, ale przez rzeszę grających na tych samych zasadach osób, nie ma tu nawet znaczenia, czy następują konfrontacje gracz kontra gracz czy gracz kontra środowisko, ponieważ inni uczestnicy zabawy, ogół, zawsze będzie w takiej sytuacji punktem odniesienia dla nas i całej reszty. Grając samotnie pokonanie potężni wyglądającego przeciwnika może być satysfakcjonujące, jednak jeśli tego samego dokonały setki innych ludzi, nikt nie widzi w tym nic niezwykłego. Naszym celem staje się w tym momencie wybicie się z tłumu, pokazanie, że nie jesteśmy kolejnym szarym gościem przewijającym się po wirtualnym świecie.

Niestety, nie jest to takie proste, gdyby było proste, to każdy mógłby to zrobić. Jednocześnie przecząc samemu konceptowi. By osiągnąć cokolwiek w tego typu grze trzeba poświęcić na nią setki, o ile nie tysiące godzin, do czego zachęcają twórcy, dając nagrody za codzienne logowanie. Zwiększając szansę na nagrodę po każdym podejściu, ustawiając śmiesznie niskie szanse na zdobycie wartościowych przedmiotów, aby ludzie byli zmuszeni pokonywać tego samego stwora niezliczoną ilość razy w nadziei, że w końcu im się poszczęści. Jest również alternatywna, łatwiejsza ścieżka, gdzie potrzebne są jedynie pieniądze, prawdziwe pieniądze. Konta premium, uprzywilejowane waluty, w ten sposób wiele studiów daje możliwość zyskania przewagi nad resztą graczy w produkcjach, które z założenia mają być darmowe. Rozumiem, że pieniądze to konieczność, ponieważ gier nie robi się za darmo, a same serwery kosztują niemałe pieniądze. Niektórzy jednak przekraczają granicę przyzwoitości poprzez dosłowne blokowanie niektórych, koniecznych do dalszego rozwoju opcji, o ile nie wykupimy ich pakietów. Stopień tak zwanego płacenia za wygraną jest różny wśród odmiennych gier, niektóre nawet powstrzymują ludzi od dużej, dziennej ilości grania, dodając system wyczerpania lub czegoś w tym stylu. Poza tym, z reguły dzieje się tak, że kiedy ktoś wydaje dużo pieniędzy na grę, spędza również przy niej więcej czasu i na odwrót. Najzabawniejsze są sytuacje, gdzie środki marnowane są na zabiegi czysto kosmetyczne, zmieniające zaledwie wygląd naszej wirtualnej postaci czy dodające specjalne efekty. Są tytuły, które oferują tylko i wyłącznie płatne usługi polegające na samych ozdobach i zmianie tekstur, jednak wciąż nie narzekają na brak klientów. Zyskujemy złudzenie, że nasza praca ma jakąkolwiek wartość, że robimy coś pożytecznego, kiedy w rzeczywistości marnujemy swoje życie na coś, co nie istnieje.

Firma odpowiedzialna za daną produkcję może w gruncie rzeczy bez większych konsekwencji po prostu zamknąć serwery, drastycznie zmienić zasady rozgrywki lub w inny sposób zaprzepaścić wszystkie nasze wysiłki. Najgorsze są promocje polegające na jedynie czasowym dostępie do jakiegoś wyjątkowo ważnego przedmiotu, który nie ma zamienników, ponieważ jesteśmy ponagleni, wręcz zmuszeni do szybkiego nabycia funduszy na rzecz utrzymania się w czołówce, stajemy się przykuci do gry. Gdy coś, co pierwotnie miało być dla nas sposobem na wyzbycie się stresu, relaks i rozrywkę, staję się kolejnym, nękającym nas utrapieniem, to moment, aby zarzucić swoje nawyki i wydostać się z takiego błędnego koła. Nie jest to takie łatwe, będzie nam żal, że porzucamy coś, w co włożyliśmy tyle wysiłku, liczni znajomi będą nalegać, abyśmy powrócili, jednak czasem trzeba podjąć trudne decyzje, nim będzie za późno. Nie twierdzę, że takie gry są złe, ale należy mieć do nich bardzo luźne podejście, aby się w tym nie zatracić.

Dodaj komentarz