Granica realizmu

images (2)Rosnące możliwości kart graficznych sprawiają, że twórcy gier komputerowych dążą do coraz większego realizmu swoich produkcji. Początki wirtualnej rozrywki wiązały się z naprawdę dużymi ograniczeniami sprzętowymi, przez co wiele tytułów musiało stosować uproszczenia. W głównej mierze dotyczyło to grafiki oraz fizyki obiektów, które są najbardziej wymagające jeżeli chodzi o moc procesorów. Aktualnie możemy cieszyć się grami przypominającymi niemal kinowe filmy. Zresztą ich tworzenie coraz bardziej przypomina Hollywood. To już nie kwestia zatrudnienia sprawnego programisty z pomysłem, ale wielomilionowe nakłady na technologię, reżyserię i wielowątkowy scenariusz.

Czy gry staną się całkowicie realistyczne? Na pewno będą do tego dążyć. Ale zadać sobie należy w tym miejscu inne pytanie. Czy faktycznie jest sens tworzyć gry w pełni oddające rzeczywistość istniejącego świata? Najprawdopodobniej odpowiedź brzmi: nie.

Wielu fanatyków wirtualnej rozrywki w tym miejscu się oburzy. Przecież właśnie o to chodzi, żeby światy cyfrowe jak najbardziej czerpały z prawdziwej fizyki czy realnego zachowania przedmiotów lub postaci. Owszem – ale tylko do pewnej granicy. Gra komputerowa ma bawić i umożliwiać tą zabawę wszystkim. Odwzorowanie wszystkich możliwych szczegółów rzeczywistego świata i rządzących nimi praw może tą zabawę poważnie popsuć. Dla przykładu – w grach wojennych bardzo często gracze doszukują się pełnego odwzorowania pola bitwy. Nikt jednak nie czepia się bohatera, który mimo wielu postrzałów dalej dzielnie kontynuuje swoją misję. Na prawdziwej wojnie zwykle jedna cela kula eliminuje żołnierza z dalszej walki – czy byłoby to dobre dla gry? Niezbyt – taki tytuł w większości przypadków stałby się irytujący. Każdy gracz z prawdziwego zdarzenia ceni sobie trudną i rozbudowaną rozgrywkę, ale ciągłe powtarzanie jednej planszy potrafi poważnie zniechęcić nawet najtwardszego zawodnika. Wiele uproszczeń będzie obecne w świecie gier prawdopodobnie do samego końca – większość z nich ma po prostu wyrównać szanse człowieka w starciu z komputerem lub innymi graczami.

Dobrym przykładem mogą być tutaj symulatory związane z realnie istniejącymi w historii pojazdami bojowymi. Jest kilka gier sieciowych, gdzie gracze mogą potykać się z użyciem broni lub maszyn na przykład z okresu drugiej wojny światowej. W rzeczywistości pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami tych pojazdów istniały ogromne różnice wynikające z wielu czynników politycznych, gospodarczych lub technologicznych. Jest to część prawdziwej wojny – lecz nie do końca sprawdza się to w realiach internetowej bitwy. Tutaj bowiem podstawą jest zapewnienie użytkownikom uczciwej rozgrywki – szala zwycięstwa nie może być przechylana na jedną stronę tylko z powodów historycznych. Gra musi umożliwiać wygrywanie każdemu. Dlatego też twórcy takich tytułów zmuszeni są do wprowadzania pewnych zmian w statystykach maszyn bojowych, tak aby wyrównać ich potencjał niezależnie od ich faktycznej przydatności na polu bitwy. Granica realizmu leży w konieczności zapewnienia dobrej zabawy i rozrywki na wyrównanym poziomie.