Gdzie się podziały gry ekonomiczne?

pobrany plik (8)Rynek gier komputerowych wkroczył na zupełnie nowy poziom. To co jeszcze do niedawna kojarzyło się z dziecięcą rozrywką dziś stało się intratną gałęzią mediów i rozrywki. Ciągły rozwój technologii komputerowej daje twórcom coraz szersze pole do popisu. Wydawać by się mogło, że jest to okazja do tworzenia coraz lepszych tytułów we wszystkich gatunkach tematycznych. Gry wojenne oraz wszelkiej maści RPG pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu. Przyśpieszające procesory i karty graficzne są też dobrą pożywką dla rozwoju symulatorów.

Ale gdzie się podziały gry ekonomiczne? Jeszcze kilka lat temu ten gatunek był bardzo popularny i zrzeszał ogromny tłum fanów budowania swoich wirtualnych imperiów finansowych. Dlaczego więc ostatnie lata nie obfitują w gry związane z przedsiębiorczością i rozwijaniem firmy? Czy winna jest temu moda czy po prostu konwencja symulatora gospodarczego już się wyczerpała? Trudno jest uwierzyć, że kreatywni specjaliści od tworzenia fantastycznych światów nie potrafiliby stworzyć czegoś nowego w dziedzinie gier ekonomicznych.

Faktem jest, że gry związane z tematem budowania swojej firmy nie umarły, ale przeniosły się w dość specyficzną niszę. Obecnie traktowane są one jak małe gierki do zabijania czasu, nie zaś jak pełnoprawne tytuły. Przeniosły się z pudełek na okna przeglądarek i tam najczęściej bawią miłośników ekonomicznych zagadek. Tytuły w których prowadzi się własną farmę lub bar stały się nieodłączną częścią portali społecznościowych oraz stron internetowych z grami on-line. Dodatkowo gry ekonomiczne stały się bardziej… ekonomiczne. Potencjał jaki kryje się w ich rozgrywce odkryli specjaliści od zarabiania na mikropłatnościach. Aktualnie stosuje się taki model rozgrywki w którym gra udostępniana jest za darmo, ale za realne pieniądze można wykupić pakiety premium lub dodatkowe przedmioty. Teoretycznie całą rozgrywkę można prowadzić całkowicie gratis, ale ktokolwiek miał do czynienia z takimi grami wie, że zbudowane są tak, aby darmowe granie wiązało się z pewnymi niedogodnościami i przez to co bardziej niecierpliwi gracze decydują się na wydanie realnej gotówki.

To tu właśnie podziały się gry ekonomiczne – znalazły się w niszy służącej do zarabiania na mikropłatnościach. Z jednej strony można się cieszyć, że nie zniknęły zupełnie, ale jest to raczej radość przez łzy. Można usprawiedliwiać twórców tym, że jest to pewna odpowiedź na piractwo komputerowe. Gry wydawane za darmo nie są nielegalnie kopiowane, a wszystkie opłaty wnoszone są dobrowolnie przez legalnych graczy. Szkoda tylko, że za tą pomysłową metamorfozą nie stoi także ciągłe podnoszenie jakości gier. Niestety przeglądarkowe gry ekonomiczne od dłuższego czasu robione są na jednakową modłę i różnice w rozgrywce ograniczają się nierzadko jedynie do zmiany grafiki i tytułowych postaci. I to najbardziej bolesny cios w serca miłośników wirtualnego biznesu. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że gracze znużeni ciągła adrenaliną i bieganiem po cyfrowych polach bitew w końcu wymuszą na twórcach „pełnowymiarowych” tytułów przywrócenie do łask zapomnianych symulatorów ekonomicznych.